Małe zawiniątko

Małe zawiniątko
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Dostajesz małe zawiniątko. W nim zamknięte oczy. Opuchnięte. Wszystko opuchnięte. Pomarszczone. Szukasz jakichś rysów. Twoich najlepiej. Ale trudno wypatrzeć cokolwiek. Także w sobie. Miłość zwłaszcza. Bo choć czekałeś długich kilka miesięcy, to jak możesz powiedzieć, że kochasz. Nie znasz przecież. Pierwszy raz widzisz. Więc jak masz to czuć? I nagle boisz się, że pełnią najlepszego uczucia, jakim emanować może człowiek ? nie pałasz. Naczytałeś się w książkach, w rodzicielskiej prasie o pięknie tej chwili. Ale w tobie jej nie ma. Jest przerażenie. Że przecież powinieneś całą miłość od razu wyrazić. Miałeś krzyczeć szeptem: „Jesteś!”, „Jak cudnie!!”, „To ja, tata”. Ale nawet nie wiesz, jak małego „obcego” trzymać. To kompletnie bezbronne maleństwo jest w twoich drżących dłoniach. Od teraz na zawsze. A ty nic nie potrafisz. Ćwiczyłeś w myślach ten moment, przegadałeś ze swoją kobietą dziesiątki razy. A jej teraz nie ma. Szyją ją po cesarce za ścianą pewnie. Jest za to bezradność. I ty jesteś. Jak z wiersza Leśmiana „nie wiedzień co zrobień”.
Przy drugim dziecku wcale nie jest łatwiej. Technicznie jesteś ciut sprawniejszy. Emocjonalnie podobnie wystraszony. Bezmiłosne napięcie wciąż obecne. Choć już nie paraliżujące. Zrozumiałeś, że każdą zmienioną pieluchą. Każdą nieprzespaną nocą. Każdą troską o czkawkę, kolkę, o zdrowie. O szczęśliwe upadanie. Każdym uśmiechem o poranku. Każdym objęciem malutkich rączek. Każdym słodkim zaśnięciem. Zjedzoną zupką. Ubrudzoną buźką. Przeczytaną bajką. Zniszczoną zabawką, ścianą pomazaną. Pierwszym krokiem wreszcie. Buduje się najpiękniejszą relację świata. Z twoim pierworodnym dzieckiem. Wiesz już po prostu, że by miłości rodzicielskiej popłynął prąd, potrzeba wielu chwil. Dziesiątek, setek zwykłych, prostych momentów, impulsów, które musisz, musicie przeżyć razem, by bezgranicznie pokochać.
Po pierwszym kroku trzeba z dzieckiem zrobić kolejne. W stronę szacunku dla innych. W kierunku radości życia. Ku uczciwości, ku spełnieniu. Do przedszkola. Do szkoły. W dojrzewanie i dorosłość. A przy każdym kroku – jak mniemam – podobne emocje, pytania nam towarzyszyć będą. Rodzicem, ojcem jest się na zawsze. Jak ogarnąć, ukierunkować to istnienie, będziesz się uczył nieustannie. Nie ma jednej recepty, bo każde dziecko jest inne. Są za to wskazówki, sugestie, całe mnóstwo.

Interesujące artykuły tematyczne o medycynie:

Posted by:

admin

Related articles

Back to Top