≡ Menu
malzenstwojestdobre.pl
IMG_0254

Mamusiu, dlaczego ten Pan okłamuje swoją żonę? – zapytało któreś z moich dzieciaków, gdy w serialu rodzinka.pl mama, tata i dzieciaki nakrywały się kolejno na podjadaniu potajemnie w nocy ciasta z lodówki, okłamując się przy tym nawzajem…

Banał? Ukazuje jednak nasze rozumienie uczciwości.

W pierwszej chwili byłam zaskoczona wrażliwością moich dzieci. Trochę niewygodne pytanie, bo scenka przecież śmieszna a sytuacja błaha.
Potem dotarło do mnie: to Feedback – jakie wartości wpajamy dzieciom. A one jak papierek lakmusowy weryfikują i oceniają fakty, które dzieją się na ich oczach…

Z ciekowości wygooglałam w wikipedii poniższą definicję:

Uczciwośćprawość – cecha ludzka, polegająca w relacjach społecznych na wywiązywaniu się z danego słowa oraz przestrzeganiu reguł społecznych (uznanych norm moralnych), nawet gdy inni tego nie widzą lub nie oczekują. Słowo uczciwość określa zarówno konkretne postępowanie w danych okolicznościach, jak i trwałą cechę charakteru.

Przykłady z życia codziennego można by mnożyć:
Potajemne palenie papierosów, bo nie wyczuje…, próba załatwiania bez wiedzy męża i za jego plecami zleceń i pracy dla niego, bo sam sobie nie poradzi… (Panowie, gdzie troska o Waszą godność?)…, chowanie nowo nabytych bluzek i kolejnej pary butów, bo nie zauważy…, czy wrzeszczcie (mój własny przykład)… wydawanie na ciuchy w galeriach naszych wspólnie zarobionych pieniędzy pozbawione granic i jakiegokolwiek zdrowego rozsądku, bo wiem, że mogę, a że budżet mamy wspólny…

Zdaję sobie sprawę z wysoko postawionej poprzeczki i z newralgiczności tematu, jaki poruszam.
Mam w sercu głębokie przekonanie, co do jednego: Małe codzienne nieuczciwości pozwalają zamieść pod dywan dużo większe kwestie, jak choćby sprawiedliwości w relacji, czy też troski o obopólne dobro.

Ortodoksyjne może dążenie do uczciwości to konieczność skonfrontowania się z tym, co istotnie nam doskwiera, co dla nas ważne, z czego nie chcemy, bądź z czego jesteśmy gotowi zrezygnować, dla dobra nas obydwojga. To konieczność rozmawiania. A szczera i uczciwa rozmowa zbliża. Czasem boli, ale jeśli intencje są dobre – zbliża. Zawsze.

Ślubuję Ci uczciwość małżeńską – hmm, tylko co pod tym rozumiem?

Zespół malzenstwojestdobre.pl