≡ Menu
malzenstwojestdobre.pl
młodzież w domu

Siedemnastoletni Lionel jest w klasie maturalnej. Czuje, że już dłużej nie zniesie wtrącania się matki we wszystko, co robi. Do tej pory odczuwał podziw dla swoich rodziców, zwłaszcza dla ich różnorodnych zajęć. Teraz dostrzega ich słabe strony. Strącenie z piedestału wyidealizowanych postaci ojca i matki to zadanie psychiki, które powinno być wykonane w wieku dorastania. Każde wydarzenie codzienności może stać się pretekstem do tej przemiany. Ma ona na celu osiągnięcie tożsamości przez nastolatka.

Lionel jest małomówny i skryty, ale nie dąsa się na rodziców. Jego wewnętrzny świat przebudował się w ten sposób, bo wstydliwość jest mu potrzebna do utrzymania właściwego dystansu w kontaktach z otoczeniem. Mówi tylko to, co musi, sprawy, których nie chce ujawniać, kwituje słowami: „Co ich to obchodzi”. Jest to zdrowa postawa, dowodzi jego autonomii. Trzeba mu na nią pozwolić.
Skłonność do milczenia, którą zauważa się u wielu nastolatków, jest ich sposobem sprawowania kontroli nad sobą, aby nie ulec wpływowi stale zmieniających się myśli i uczuć, których nie potrafią wyrazić. Wolą raczej milczeć, niż powiedzieć za dużo na swój temat.
Lionel opowiada dalej: „Moja mama chciałaby, żebym zwierzał się rodzicom ze wszystkiego. Mówi, że muszę się wszystkim z nimi dzielić”. Jest uczciwym chłopcem. Nie chce sprawiać przykrości rodzicom, ale taki rodzaj dialogu jest dla niego nie do przyjęcia. Odbiera go jako dominację, szantaż emocjonalny. „Nie wiem, co chciałaby wiedzieć moja matka. Zastanawiam się, dlaczego stale usiłuje grzebać w naszym życiu” – mówi. Używa słowa „grzebać, ponieważ wie, że matka czyta pamiętniki swoich dzieci i szpera po ich zeszytach, które leżą na biurkach.

list otwarty
Pewne wydarzenie, którego Lionel stał się ofiarą, wytrąciło go z równowagi. Otóż napisał długi list do znajomego księdza, w którym zwierzył się ze swoich wątpliwości i zmartwień. Zostawił go w zaklejonej kopercie na biurku i dał sobie dwa dni na przemyślenie wszystkiego, zanim go wyśle. Gdy ten czas upłynął, okazało się, że list zniknął. Matka nie wiedziała, gdzie się podział. Chłopiec szukał go wszędzie i w końcu znalazł… w koszu na śmieci. List był otwarty. „Na pewno bawili się nim twoi młodsi bracia” – wyjaśniała matka. Jednak nic nie zrobiła w tej sprawie. Lionel nie jest naiwny, wie, że to matka przeczytała i wyrzuciła list. Ale nie ma pomysłu, co zrobić, żeby zdała sobie sprawę z jego oburzenia i niechęci. Napisał jej o tym. Potem opowiedział wszystko ojcu, który usiłował wyciszyć sprawę, ale w ten sposób tylko wzmocnił niepokój syna.
A co na to jego matka? Stwierdziła, że „rodzice powinni wiedzieć, co dzieje się w głowach ich dzieci, żeby móc lepiej im pomagać”. Takiej odpowiedzi Lionel nie był w stanie zaakceptować. Miał rację, mówiąc: „Jest to wtargnięcie w sprawy mojego sumienia. Ona kradnie moje słowa. Nie ma do tego prawa, nie jestem jej własnością, należę do samego siebie. Chciałbym jej to wszystko wykrzyczeć, ale ona tego nie zrozumie. Sam muszę znaleźć kogoś, kto będzie w stanie mi pomóc. Napisałem do tego księdza, gdyż potrzebowałem jego pomocy, a nie pomocy matki”.
Dzieci często widzą sprawy wyraźniej i oceniają je sprawiedliwiej niż dorośli. Wtrącanie się do problemów psychiki dziecka lub nastolatka, bez okazania szacunku czy poczucia wstydu za swój błąd, jest czymś złym i świadczy o zepsuciu. Matka Lionela pod pozorem cnoty pomagania popełniła karygodny czyn – ukradła jego słowa. Jest to rodzaj przemocy.

oni do was nie należą
Pozycja rodzica nie zawsze pozwala mu zrozumieć wszystko, co dotyczy własnych dzieci. Trzeba pozostawić im możliwość zwierzania się osobom, które same do tego wybiorą. Nastolatki mają trudności z mówieniem o sobie. Przeważnie nie umieją jasno wyrazić tego, co czują, używają ogólników, które są odbiciem rozmów przeważających w ich środowisku. Jeśli ktoś usiłuje zmusić ich do mówienia albo ich szpieguje – zamykają się lub znikają.
Idea dialogu, zakładająca, że trzeba mówić o wszystkim i przekazać wszystko do końca, może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Ekshibicjonizm jest czynnikiem burzącym więź, ponieważ zawiera w sobie element zawładnięcia drugą osobą. Nie chodzi o to, aby żyć w zakłamaniu, ale też nie o to, żeby wszystko mówić. Żyjąc w ten sposób, człowiek zatraca autonomię i spłyca swój wewnętrzny świat.
Słowa proroka (1) zawsze będą aktualne: „Wasze dzieci nie są waszą własnością. Nawet gdy są z wami, nie należą do was. Możecie posiadać ich ciała, ale nie dusze, ponieważ ich dusza mieszka w domu jutra, do którego nie możecie wejść, nawet w waszych snach”.

Tony Anatrella

fragm. z książki T. Anatrella, Dorastanie dzień po dniu, Kronika skarg nastolatków, LIST, Kraków 2007
(1) Autor przywołuje tutaj postać bohatera książki Khalila Gibrana zatytułowanej „Prorok”

ŹRÓDŁO: MIESIĘCZNIK KATOLICKI LIST,  NASTOLATKI W DOMU, NUMER 05.2010
ZAMÓW PRENUMERATĘ LISTUhttp://www.list.media.pl/list/prenumerata/