≡ Menu
malzenstwojestdobre.pl
dziecko i my

Dlaczego dorosłemu dziecku sprawia nierzadko ogromną trudność powiedzenie mamie „nie”? Czasami podświadomie ulegamy pewnym schematom, które determinują nasze zachowania i utrudniają nam podjęcie samodzielnych decyzji. W te schematy uwikłani są też nasi rodzice, których obraz nosimy w sobie.

Sprawdź, czy znasz takie matki:

Mama Manekin
Jest ciągle zajęta swoimi sprawami, nie robi niczego razem z dzieckiem. Dziecko myśląc o mamie nie odczuwa ufności, więzi, ale pustkę, bezdenną przepaść. Mama Manekin często bywa chora, zmęczona i wtedy dziecko słyszy, że ma ją zostawić w spokoju. Z pracy wraca zdenerwowana, a zły nastrój sprawia, że jest niedostępna emocjonalnie, nie okazuje uczuć, zachowuje dystans. Zdarza się, że krzywdzi dziecko, znęcając się nad nim lub stawiając przed nim wygórowane wymagania. Dziecko nie dzieli się z nią swoimi problemami, bo boi się ją skrzywdzić albo jej nie ufa. Nie ma też zaspokojonych podstawowych potrzeb: bezpieczeństwa, utulenia, zaufania, przywiązania i zaproszenia do miłości, czyli poczucia, że jest chciane i akceptowane. Dorosłe dziecko Mamy Manekina może mieć problemy w nawiązywaniu głębszych i trwałych więzi. Będzie budowało barierę między sobą a światem. Takie osoby wycofują się, chowają w sobie, walczą z każdym, kto spróbuje nawiązać z nimi bliższą więź. Czasami zdarza się, że wobec przyjaciela czy partnera mają wygórowane wymagania emocjonalne i oczekują, że wypełni on pustkę po mamie. Wchodząc w relacje z innymi nieświadomie odgrywają czarny scenariusz, który jest efektem wzrastania w atmosferze strachu. Zdarza się, że utrzymują patologiczny związek bojąc się, że po odejściu nie będą miały nikogo. Nie radzą sobie z problemami, z trudem przyjmują krytykę, uważają, że są bezwartościowe. Często doświadczają dojmującego poczucia pustki, wpadają w uzależnienia, mają zaburzoną ocenę rzeczywistości, co może prowadzić do depresji i psychozy. Nie potrafią dostrzec sensu życia.

Mama Porcelanowa Figurka
Jest czuła i pełna poświęcenia dla dziecka. Nie potrafi jednak znieść jego długotrwałego płaczu, złości. Zdarza się, że ucieka wtedy do drugiego pokoju, zatyka uszy, by niczego nie słyszeć, albo mówi do dziecka: „Jeżeli kochasz mamę, przestań płakać”. Czuje się załamana, niemal zdruzgotana objawami niezadowolenia czy złości dziecka. Nie umie sobie radzić z nieprzyjemnymi czy stresującymi sytuacjami. Czuje się przytłoczona problemami, które wnosi w jej życie dziecko. Przesadnie reaguje na jego płacz, a na przykład mokra pielucha staje się dla niej życiowym problemem. Stara się zapobiec wszystkim możliwym przykrościom, które mogłyby spotkać dziecko. Niektóre Mamy Porcelanowe Figurki karzą swoje dzieci za okazywanie „złych” uczuć. Płaczące dziecko może wtedy usłyszeć; „Przestań beczeć, bo jak nie, to zaraz będziesz miał prawdziwy powód, żeby płakać”. Sama jednak często płacze, smuci się, aby wymusić na dziecku określone zachowania. Często dziecko czuje się winne i ma przeświadczenie, że swoim zachowaniem „zraniło mamę”. Dorosłe dziecko Mamy Porcelanowej Figurki unika silnych i negatywnych uczuć, a jednocześnie pragnie z całych sił, aby jego uczucia były przez innych odwzajemniane. Potrafi wysłuchiwać zwierzeń innych, ale czuje, że wypala się wewnętrznie, bo nieustannie daje coś z siebie innym, nie otrzymując nic w zamian. W chwilach słabości i cierpienia zamyka się przed innymi. Nie wie jak radzić sobie z emocjami, nie potrafi porządkować uczuć. Nie potrafi funkcjonować pod presją, nie radzi sobie w sytuacjach konfliktowych. Ma trudności z podejmowaniem decyzji, ponieważ nie jest pewne, czy potrafi „zmierzyć się z prawdziwym życiem”.

Mama Kontroler
Zawsze wie, co jest najlepsze dla dziecka. Chce dla dziecka jak najlepiej, oczekuje wdzięczności za swoje starania. Nieustannie narzuca własne zdanie – wybiera szkołę, przyjaciół, decyduje o tym, w co dziecko ma się ubrać, jakie posiłki ma jeść, w co i z kim ma się bawić itp. Jeśli dziecko sprzeciwia się jej – wybucha awantura, matka odtrąca je i „gniewa się” na nie. Nie pozwalając dziecku na posiadanie odrębnego życia, na odejście i sprzeciwienie się jej woli, powoduje, że ich wzajemna relacja to nieustanna walka. Czasami już od początku dziecko jest jej uległe. Mama Kontroler nie uczy zasad ani nie stawia rozsądnych granic, nie rozwija w dziecku odruchu zdrowej samokontroli. Nie gani za złe zachowanie, nie uczy wytrwałości, cierpliwości. Cieszy ją posiadanie dziecka, które jest od niej cały czas zależne. Bywa że Mama Kontroler płaci karę za jazdę po pijanemu dorosłego dziecka, wyciąga je z tarapatów finansowych, kupuje mu mieszkanie, ubrania itp. Dziecko Mamy Kontrolera ma poczucie, że tak naprawdę nie interesują jej jego uczucia, zainteresowania, pragnienia. Ma realizować jej plan na życie. Dorastając dokonuje złych wyborów czasami tylko po to, aby sprzeciwić się matce, nieustannie marzy o „życiu na własny rachunek”. Nie wypełniając planu matki ma poczucie, że ją zawiodło. Ma kłopoty z organizacją czasu, planem dnia, porządkiem w pokoju. Chętnie poddaje się przewodnictwu innych, nie ma własnego zdania. Dorosłe dzieci Mamy Kontrolera czują się dobrze w towarzystwie osób nieodpowiedzialnych, ponieważ mają poczucie kontroli nad nimi. Nie znają swoich możliwości, nie umieją określić co lubią, a czego nie. „Nie potrafią sobie znaleźć miejsca”, wobec czego często zmieniają zainteresowania, szkołę, zawód. Mogą stać się ofiarą przemocy albo wpaść w uzależnienia, gdyż nie potrafią mówić „nie”.

Mama Puchar Zwycięstwa
Jest zawsze dumna ze swojego dziecka. Służy mu pomocą, wspiera w każdym przedsięwzięciu, cieszy się z sukcesów. Jej dziecko to „numer jeden”. Jeżeli jednak nie jest najlepsze – jest zawiedziona. Mówi: „nazywasz się Kowalski, a Kowalscy nie przegrywają!”. Często obwinia innych o niepowodzenia swojej pociechy. Chwali się osiągnięciami dziecka. Często sama opowiada o swoich dawniejszych sukcesach i atutach. Chwaląc nieustannie dziecko nie uczy go rezygnowania z nierealnych pragnień, ugruntowuje w nim przekonanie o wszechmocy i doskonałości. Narzuca dziecku swój styl oceniania świata, ludzi i odrzuca sprzeczne z nim formy jego aktywności. Dzieci Mamy Puchar Zwycięstwa często czują się kochane tylko wtedy, kiedy zwyciężają i zaspokajają jej ambicje. Przeciętność nie przyciąga jej uwagi. Starają się więc być chodzącym ideałem. Dorastające dziecko Mamy Puchar Zwycięstwa w chwili porażki zwierza się jej. Słyszy wtedy, że to inni „go nie rozumieją, są źli”, a ono samo jest przecież „najinteligentniejsze, najlepsze”. Nie potrafi przebaczać innym niedociągnięć, ponieważ samo nie nauczyło się przeżywać pozytywnie swoich porażek. Dorosłe dzieci Mamy Puchar Zwycięstwa w relacjach z innymi boją się, by druga osoba nie rozczarowała się co do nich. Chcą być lubiane, tłumią więc negatywne emocje i udają kogoś innego niż są w  rzeczywistości. Mają skłonność do narcystycznych zachowań. Od życiowego partnera oczekują uwielbienia dla swojej wyjątkowości. Często są perfekcjonistami. Obierają prestiżowe zawody (chirurga, prawnika), ale mają kłopoty z osiągnięciem wysokiej pozycji, ponieważ lęk przed porażką paraliżuje ich działania. Pragą być doskonałe, a kiedy im się to nie udaje, mają poczucie winy. Ciągle dzielą się z mamą swoimi sukcesami, a w przypadku konfliktów małżeńskich to mama, a nie współmałżonek staje się ich powiernikiem. Bywają chętne do pomocy, ale tak naprawdę gardzą tymi, którzy popełniają błędy. Nie potrafiąc znieść przegranej obwiniają innych o własne niepowodzenia. Są krytycznie nastawione wobec siebie, świata, pesymistycznie patrzą w przyszłość.

Mama Zawsze Szef
Pracuje ciężko, aby stworzyć w domu odpowiednią atmosferę, w której dziecko nauczy się poszanowania wartości, aby móc potem dokonać właściwych wyborów. Chce przygotować je na spotkanie ze światem, który jest okrutny. Uważa, że wszyscy mają swoich szefów, bo w świecie musi panować ład i porządek. Kluczem do sukcesu jest odnalezienie rządzących światem zasad i podporządkowanie się im. Za niedopuszczalne uznaje kwestionowanie autorytetów. Dziecko ma „słuchać i nie pytać, bo to wszystko jest i tak dla jego dobra”. Oczekuje, że wszystko będzie z nią konsultowane. Dla niej dziecko zawsze jest tylko dzieckiem. Nie pomaga mu w kształtowaniu dojrzałości, ale utwierdza w tym, aby pozostało „dużym dzieckiem”. Dziecko Mamy Zawsze Szefa nie potrafi samodzielnie myśleć, podejmować decyzji. Zdarza się, że wyrasta na zastraszonego, uległego pochlebcę czekającego na pochwały przełożonych, albo na zbuntowanego anarchistę, który nieustannie walczy o swoją dorosłość. Ma problemy z wejściem w dorosłe życie, trudności w relacjach z innymi dorosłymi. Obawia się porażki, choć nic nie wskazuje na to, aby mu ona groziła. Czuje się zawsze gorsze, podporządkowuje się innym (szefom, przyjaciołom) i oczekuje, że inni podejmą za niego decyzje. Czuje się bezpiecznie, gdy przestrzega zasad i przepisów. Boi się twórczego ryzyka i starcia z pomysłami innych. Zdarza się, że dziecko Mamy Zawsze Szefa samo staje się szefem – wtedy uważa się za „zawsze lepszego”. W rzeczywistości czuje się „zawsze gorsze”, ale kompensuje to uczucie przyjmując styl „zawsze lepszego” w relacjach z innymi. Zdarza się, że oba style nakładają się na siebie i np. w pracy taka osoba wobec przełożonych jest uległa i uprzejma, a wobec podwładnych wymagająca i pełna wyższości. Pod pozorem troski o bliskich nieustannie ich kontroluje, dominuje, udziela rad. Wyznacza sobie wiele szczytnych celów, ale rzadko doprowadza sprawy do końca. Dorosłe dzieci często chorują na nerwicę i depresję, tłumią swoje prawdziwe uczucia i potrzeby. Przy mamie zachowują się tak, jakby nadal były małymi dziećmi. Gdy mama krytykuje ich działania, załamują się. Często podejmują jakieś działania, bo „mama tak chce”, przyjmują postawę „biorcy”, marzą zamiast działać.

Mama Master Card
To typ mamy, która chce, aby dziecko było zawsze przy niej. Jeśli próbuje się ono uniezależnić, dokonywać wyborów, które kłócą się z tym, co było przyjęte w rodzinie – pojawiają się kłótnie i konflikty. Dziecko w okresie dorastania często toczy bitwy z Mamą Master Card – i najczęściej przegrywa, ponieważ matka wywołuje w nim poczucie winy mówiąc np. „Jeśli wybierzesz tę szkołę, za nic masz naszą rodzinę. Jak możesz iść na studia tak daleko od domu!”. Mama wmawia dziecku, że jedynie ona jest w stanie dać mu miłość i prawdziwą wiedzę o świecie. Chroni je przed lekcjami, jakie niesie życie, spiesząc z pomocą nawet wtedy, gdy dziecko łamie ogólnie przyjęte zasady. Czasami po porażce dziecka w jakiejś sprawie stwierdza: „A nie mówiłam” wywołując w nim poczucie frustracji z powodu własnej słabości. Nie pozwala też na uniezależnienie się finansowe dziecka – zaspokajając wszystkie jego materialne potrzeby. W ten sposób nie uczy dziecka wartości pracy, odpowiedzialności i szacunku dla pracy innych. Mama Master Card jest jak bank, który mnoży zapisy na koncie dłużnika. W przyszłości może się okazać, że dzieci, chcąc prowadzić własne życie nie będą w stanie spłacić długu i np. nie udzielą mamie wsparcia emocjonalnego w postaci codziennych wizyt, wielogodzinnych telefonów itp. Dorosłe dzieci Mamy Master Card czują się tak, jakby nadal były dziećmi, które muszą podporządkować się jej zaleceniom i oczekiwaniom. Nie potrafią nawiązać intymnej, głębokiej więzi z ukochanym, toczą z nim nieustanną wojnę o niepodległość. Zdarza się, że same zaczynają matkować innym. Za nieprzecięcie pępowiny płacą w dorosłym życiu samotnością, znerwicowaniem, atakami paniki, często też oskarżają rodziców o swój własny los mówiąc: „Gdyby nie oni, byłbym innym człowiekiem”. Mają kłopoty ze zwyczajnymi codziennymi sprawami: finansami, obowiązkami oraz z właściwym funkcjonowaniem w sferze dojrzałości płciowej. Dla własnych dzieci starają się być najlepszymi przyjaciółmi, bo boją się wziąć za nie odpowiedzialność i stworzyć niezbędny dystans, którego wymaga postawa rodzicielska.

Psychotest opracowany na podstawie: Henry Cloud, John Townsend, „Mamo, to moje życie”, Wydawnictwo „W drodze”, Poznań 2005.

ŹRÓDŁO: MIESIĘCZNIK KATOLICKI LIST,  KOBIETA MA MIEĆ SWOJE ŻYCIE, NUMER 09.2009
ZAMÓW PRENUMERATĘ LISTUhttp://www.list.media.pl/list/prenumerata/